[5/10] Grodzisk Wlkp. 2016: Treningowy Słowak daje Koronę

Zdobyłem Koronę Półmaratonów Polskich! Dla mnie jest to dopiero połowa założonej drogi, ale regulaminowo już tę Koronę wybiegałem, bo ukończyłem pięć połówek. Kropkę nad i udało mi się postawić w Grodzisku Wielkopolskim na Półmaratonie Słowaka, który potraktowałem bardzo treningowo.


Najważniejszym dla mnie startem jest 4. Nocny Półmaraton we Wrocławiu, gdzie planuję nie tylko pobić rekord życiowy (1:46:38), ale także zejść znacznie poniżej godziny i 45 minut. Terminarz jest nieubłagany, więc zamiast marnować siły, potraktowałem biegi z minionego weekendu jako treningi z ładną oficjalną oprawką (i nie na każdym treningu dają medal na koniec 😉 ). W Smolcu 10 kilometrów pokonane w 47 minut i 24 sekundy, natomiast połówka w Grodzisku w czasie 1:53:24.

Pobudka z samego rana, parę minut po piątej siedzimy już w samochodzie z moją narzeczoną Martą, która jak zawsze wspiera mnie w szalonych podróżach biegowych po całej Polsce i jedziemy do oddalonego o 150 kilometrów Grodziska Wielkopolskiego. Samo miasto pamiętam ze wspomnień jak przez mgłę, bowiem kilka lat temu jeździliśmy z tatą na mecze lokalnego Groclinu Dyskobolii, gdy ten jeszcze grał w ekstraklasie. Trasę pokonaliśmy szybko, bez problemów, w samym Grodzisku łatwo trafiliśmy do biura zawodów i parkingu, gdzie spotkała nas pierwsza miła niespodzianka. Zwykłe miejsce parkingowe wskazywał nam szereg wolontariuszy. Odebranie pakietu startowego błyskawiczne i sprawne (swoją drogą bardzo bogatego i praktycznego – zamiast kolejnej koszulki treningowej pas z bidonem i ręcznik). Biuro zawodów było oddalone od startu o kilkaset metrów, więc trzeba było się tam przemieścić. Można było to zrobić tak po prostu, a była też wersja z przytupem, na którą zdecydowali się chyba wszyscy. O efektowny przemarsz wszystkich uczestników zadbali organizatorzy i tak na kwadrans przed startem tłumek biegaczy prowadzony przez orkiestrę przespacerował się spod hali sportowej na miejscowy rynek, skąd startował Półmaraton Słowaka.

grodzisk 1
Ale chwila, dlaczego Słowaka? Co ma Grodzisk Wielkopolski do Słowacji? Albo raczej do Słowackiego? Oddajmy głos organizatorom, którzy wszystko wyjaśniają na swojej stronie internetowej (www.polmaratongrodzisk.pl). „Pomysłodawcą biegu jest wieloletni nauczyciel wychowania fizycznego w Liceum Ogólnokształcącym im. Juliusza Słowackiego w Grodzisku Wlkp. Marek Małecki. Sam pomysł zorganizowania (…) tego typu imprezy zrodził się w głowie pana Małeckiego w momencie, kiedy w liceum zaczęto przygotowywać się do uczczenia 80. rocznicy nadania szkole imienia Juliusza Słowackiego. Wtedy to właśnie wspomniany nauczyciel zaproponował, aby z tej okazji w mieście zorganizować bieg uliczny i nazwać go Grodziskim Półmaratonem <<Słowaka>> (od patrona szkoły).”

grodzisk 2
Dla mnie był to start treningowy. Co to oznaczało w praktyce? Bardziej niż na czasie, zależało mi na utrzymywaniu równego tempa cały bieg, jednostce treningowej i sprawdzeniu swojego poziomu wytrenowania. Chciałem przekonać się, czy w końcu dam radę przebiec półmaraton bez „ściany”, bez utraty wszystkich sił na trasie, bez wyglądania jak koń po westernie i bez myśli o zakończeniu biegowej kariery. A uzyskany czas był tylko dodatkiem. Okazało się, że faktycznie czerwcowe treningi dały bardzo dużo, bo jestem w stanie spokojnie pokonać połówkę bez kłopotów. Ponadto niespecjalnie się męcząc osiągnąłem niezły czas, tylko siedem minut gorszy od rekordu życiowego.

grodzisk 5
Nie przywiązywałem wagi do wyniku, więc miałem okazję przyjrzeć się otoczce i delektować się biegiem. A było czym! Atmosfera po prostu niesamowita. Ludzie sami garnęli się do dopingu na CAŁEJ długości trasy i pomocy biegaczom, dzięki czemu na trasie było kilkanaście punktów odżywczych (parę zaplanowanych i cała masa spontanicznych). Były śpiewy, krzyki, zachęta dla biegaczy i dużo pozytywnej energii. Organizatorzy spisali się na medal, bo wszystko było idealnie dopięte na ostatni guzik, a zakończenie biegu i posiłek regeneracyjny (sześć różnych dań do wyboru) – majstersztyk. Jak dla mnie to fantastyczny i idealny przykład na to, jak należy organizować imprezy biegowe na całym świecie. Jasne, niespełna 2500 biegaczy nijak ma się do przykładowo Warszawy czy Poznania, ale jestem pewny, że organizatorzy poradziliby sobie i z większą ilością uczestników. Brawo!

grodzisk 4
Przed biegiem spotkałem się z opiniami, że organizacja Półmaratonu Słowaka to najwyższa półka, ale nie spodziewałem się, że aż tak. Przesadzam? Zapraszam w przyszłym roku do Grodziska, można przekonać się na własnej skórze.

Reklamy

2 thoughts on “[5/10] Grodzisk Wlkp. 2016: Treningowy Słowak daje Koronę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s