Ranking Półmaratonów z Korony: 10. Hunters Grodziski Półmaraton Słowaka

Mamy zwycięzcę! Dziesiąta edycja półmaratonu Słowaka w Grodzisku Wielkopolskim zdobywa maksymalną liczbę punktów i na pewno wygra w moim rankingu. Teraz pozostaje tylko pytanie czy jakakolwiek połówka jej dorówna.

grodzisk logo
Dużo dobrego słyszałem o grodziskim półmaratonie jeszcze zanim w nim wystartowałem. Wszyscy chwalili świetną organizację i rewelacyjny doping i w ogóle stadko ochów i achów, ale mimo tych zapewnień nie do końca byłem przekonany. Jakoś z nieufnością podchodzę do opinii innych, wolę przetestować na sobie. Bo przecież niezła organizacja była przykładowo w Poznaniu, a rewelacyjny doping w Warszawie. Tymczasem Grodzisk Wielkopolski przebił wszystkich, bo naprawdę bardzo, ale to bardzo trudno znaleźć jakiekolwiek niedociągnięcie. Byłem, widziałem. Zresztą, nie jest to tylko moje zdanie, jak internety długie i szerokie, nie udało mi się wyszukać żadnego (!!) negatywnego komentarza. Jeden z biegaczy napisał tylko, że droga wylotowa z Grodziska była zamknięta już o 8.30 i nie było jak dojechać do biura zawodów. Sorry, trudno żeby ulice nie były zabezpieczone na 30 minut przed biegiem. Kiedyś już próbowano to obejść we Wrocławiu – skończyło się odwołanym biegiem. Dobra, koniec zachwytów i rozpływania się, przechodzimy do konkretów.

TRASA 10/10

Nie jestem entuzjastą pętli. Zawsze na drugim okrążeniu osiągam gorszy czas, trasa mnie nudzi i nie jest ciekawie. I choć w Grodzisku były dwie pętle, to nie były one identyczne pod względem kilometrażowym, co było pewnym urozmaiceniem, miłą odmianą. Trasa wiodła głównymi drogami miasta oraz osiedlowymi uliczkami, rozpoczynając i kończąc się na Rynku. To wszystko miało swój urok.

grodzisk trasa
ORGANIZACJA 10/10

Pierwsze zaskoczenie – zwykłe miejsce parkingowe wskazywało nam aż siedmiu wolontariuszy. Trzeba było wjechać w głębokie podwórko za szkołą i tam ruchem zarządzały kolejne osoby w taki sposób, by zmieściło się jak najwięcej samochodów i żeby było łatwo wyjechać. Odbiór pakietu startowego – bajecznie szybki i prosty. Uroczysty przemarsz spod biura zawodów na miejsce startu (oddalone o około 500 metrów). Naprawdę, wszystko było dopięte na ostatni guzik i przemiłym akcentem było to, że wszyscy wolontariusze wykonywali swoją pracę z uśmiechem. To wszystko sprawiało, że można było odczuć prawdziwą atmosferę tego biegowego święta. Elegancko zorganizowana była również strefa mety, którą była chyba połowa rynku z niezliczoną liczbą miejsc do siedzenia i kilkunastoma punktami z posiłkami regeneracyjnymi. Na każdym punkcie odświeżania przygotowana ogromna wanna z wodą (poważnie zastanawiałem się czy nie wskoczyć do jednej z nich) i gąbkami dla ochłody biegaczy – przygotowano się na „piekarnik”, ale ostatecznie nie było aż tak upalnie.

grodzisk 5
PAKIET STARTOWY 10/10

Innowacyjna prostota. Szafa niejednego biegacza pełna jest koszulek technicznych i „sportowych” z kolejnych startów, których używa się rzadko albo wcale. Organizatorzy Półmaratonu Słowaka poszli w innym kierunku. W pakiecie startowym zamiast kolejnego t-shirta znalazł się pas z bidonem i ręcznik z wyhaftowanym logo imprezy. Banalnie proste, prawda? A jakie użyteczne! Ponadto Piwo z Grodziska i małe pierdółki, dość przydatne czyli długopis i pendrive. Do pakietu startowego zaliczam też to, co czeka na biegaczy na mecie. Kiełbasa, leczo, pajdy chleba ze smalcem, ogórki małosolne, gzik, ciasto, kawa i piwo – chyba wymieniłem wszystko, co przygotowano jako posiłek regeneracyjny. Do wyboru do koloru (albo bez wyboru, bo zachęcano do spróbowania wszystkiego).

CENA A JAKOŚĆ 10/10

60 złotych za takie przyjemności. Płaciło się więcej za biegi gorsze jakościowo. W kolejnych latach za udział w Półmaratonie Słowaka mógłbym zapłacić nawet dwa razy tyle, bo najzwyczajniej w świecie warto. Otrzymujemy produkt klasy światowej.

grodzisk 1
ATMOSFERA 10/10

Dziesięć punktów w tej kategorii nie wystarczy, by opisać tego, co się działo na trasie. Kibice licznie zgromadzili się już na starcie, ale z każdym kolejnym kilometrem ich przybywało, a kwintesencją była jedna z uliczek z domami jednorodzinnymi (niestety nie potrafię sobie przypomnieć która), gdzie przy każdym (KAŻDYM!) domu stała grupka dopingująca z trąbkami, bębnami i innymi atrybutami. Nie brakowało węży ogrodowych z wodą, wody mineralnej do picia, zapasów czekolady. Organizatorzy przewidzieli cztery punkty odświeżania, a w rzeczywistości było ich kilkadziesiąt. Ci ludzie naprawdę byli dumni, że mogą być częścią sportowego święta i tworzą to wydarzenie razem z biegaczami. Rewelacyjna promocja miasta. Powiedzcie to teraz maruderom, którzy narzekają w Poznaniu, Warszawie czy Wrocławiu, że bieg powinien być jeden i to w lesie, bo są korki.

grodzisk
Niezapomniane przeżycie. Specjalnie poczekałem niemal trzy tygodnie na grodziski odcinek rankingu, żeby trochę ochłonąć, ale wciąż się tym biegiem ekscytuję niesamowicie. To jest przykład na całą Polskę i Europę, jak należy organizować imprezy biegowe. Ciekaw jestem, jak organizatorzy poradziliby sobie z większą liczbą uczestników, ale jestem pewny, że równie wzorowo. Czekam na maraton 😉 A w przyszłym roku melduję się w Grodzisku obowiązkowo!

Ranking półmaratonów z Korony (kliknij w miasto, by przejść do opisu danego biegu):
1. Grodzisk Wlkp. 50
2. Poznań 46
2. Warszawa 46
4. Białystok 43
5. Sobótka 40

Nie zgadzasz się z moimi ocenami? Świetnie! 🙂 Zapraszam do dyskusji.

Reklamy

4 thoughts on “Ranking Półmaratonów z Korony: 10. Hunters Grodziski Półmaraton Słowaka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s